Mt 20:1-16
Wciąż nas szukasz, Panie. Nie ustajesz…
Ja poddaję się pierwszemu upadkowi… pierwszemu niepowodzeniu… pierwszej myśli kuszącej do upadku…
A TY , wciąż wychodzisz… Dla CIEBIE „LAST MINUTE” nie jest „taniochą” – oddajesz wszystko dla mnie, nawet kiedy się spóźniam…, albo leniwie zabieram się do pracy (nad sobą): „ldźcie i wy do winnicy”
Św. Pius X – gorliwy od początku posługi; nie czekał aż go „zatrudnią” na wyższym stanowisku… (a gdy już przyszło „wyższe stanowisko”, nadal gorliwie posługiwał – według daru powołania TU i TERAZ).
Dałeś mi, PANIE, tak „wysokie stanowisko”! Nie dopuść, bym spadł… z drabiny…
„Jako kapłani mamy szczególne relacje ze szczytem drabiny. To nam [kapłanom] w udziale przypada kontaktować się z Odwiecznym Oblubieńcem w niebie, który zawsze żyje, aby się wstawiać za nami (Hbr 7,25)”[1].
„Sprawowanie od czasu do czasu Mszy Świętej za wszystkich, którzy są „utrudzeni i obciążeni” (Mt 11,28) jest cechą Świętego kapłana, który zna drogę do przybytku”[2].
Panie, Ty nie robisz różnicy między ludźmi, nie dzielisz nas na kategorie… Wszyscy możemy wejść do Twojego Królestwa… Ale jedno „muszę”: skorzystać z danej mi łaski.
Oświecaj mnie,
PANIE, bym „znał drogę do przybytku”
i tam znajdował umocnienie na dalszą drogę do świętości… drogę do Twego
Królestwa…
[1] Kapłan nie należy do siebie, Abp Fulton Sheen, Sandomierz To i 8 s. 56.
[2] tamże
Dodaj komentarz